Prezenty niespodzianki są zdecydowanie najlepsze!
W moim domu rodzinnym nie ma zwyczaju robienia sobie prezentów z okazji gwiazdki czy mikołajek, a co dopiero Świąt Wielkanocnych. Tym większe było moje zdziwienie, gdy otrzymałam kilka małych drobiazgów. Jednym z nich (z którego ucieszyłam się najbardziej) było brytyjskie wydanie kwietniowego Glamour.
Do gazety, (którą staram się czytać w celu zwiększania swoich zdolności językowych;p) był dołączony pewien gratis. Spośród czterech, które można było sobie wybrać, mnie trafił się "finishing polish" (Co prawda wolałabym otrzymać odżywkę lub szampon, ale jak to mówią "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda")
Nigdy nie używałam produktów Percy & Reed, dlatego jestem niezmiernie ciekawa jak się sprawdzą. Próbka jest ogromna, ma 100 ml( pełnowymiarowe opakowanie ma pojemność 125 ml i kosztuje ok 10 funtów). W jej składzie możemy znaleźć min. ekstrakt z kasztanowca oraz wosk słonecznikowy(?).
Jeszcze jej nie otwierałam, ale na brytyjskich blogach przeczytałam, że pięknie pachnie owocami.
Bardzo chętnie przetestuję! Oby więcej takich prezentów ;D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz