poniedziałek, 8 kwietnia 2013

I skończyły się....

...kolejne produkty. Zdaje sobie sprawę z tego, że trzy tygodnie temu pojawił się podobny post, niemniej jednak liczba zużytych produktów tak szybko wzrosła, że postanowiłam już teraz o nich napisać. Produktów nie będzie oszałamiająco dużo, niemniej jednak chciałabym się już pozbyć tych pustych opakowań zalegających w moim mieszkaniu.
Oto one:
Zacznę może od odżywek do włosów. Udało mi się zużyć dwie. Żadna z nich nie zrobiła na mnie piorunującego wrażania, więc już w tym miejscu mogę napisać, że raczej do żadnej z nich nie wrócę.
Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z granatem i aloesem marki Alterra, to produkt bardzo często wychwalany pod niebiosa na blogach. Postanowiłam i  ja go wypróbować, bo jeśli jest tak idealny, to czemu nie miałabym z niego korzystać? 
Odżywka ma bardzo przyjemny skład, i pięknie pachnie. Proste, wygodne opakowanie sprawia, że korzystanie z niej, staje się czystą przyjemnością. Z jej właściwościami jest już nieco gorzej. Nie nawilża moich włosów tak, jak bym sobie tego życzyła. Trzeba zostawić ją na włosach przez dłuższy czas, żeby zaobserwować rezultaty. Ponadto, mimo jej stosowania, mam duży problem z rozczesaniem włosów. 
Mimo, że nie kosztowała dużo raczej do niej nie wrócę. Odżywka którą stosuje teraz, znacznie lepiej się sprawdza.
Odżywka "Intensywna regeneracja" z Nivea to specyfik, który zalegał z mojej szafce chyba już od dwóch lat. Zupełnie się nie sprawdziła na moich włosach gdyż strasznie je przeciążała. Zużyłam ok 1/3 opakowania i schowałam ją głęboko do szuflady. Teraz stwierdziłam, że należałoby coś z nią zrobić, a w związku z tym, że po tak długim czasie na włosy na pewno bym jej nie nałożyła, wykorzystałam ją do golenia nóg. Sprawdziła się idealnie!
Następnym produktem w kolejce jest  Jantar. Pisałam o nim już tak dużo pochlebnych rzeczy, że nie będę się powtarzać. Genialny produkt! Zużyłam już dwa opakowania i na pewno kupię kolejne!
Jego cena waha się od 9 do 12 złotych.
Zmywacz do paznokci Nailty z Biedronki, kupiłam wieki temu. Obecnie nie jest już dostępny( i może nawet dobrze;p ). Produkt niezwykle tani, a przy tym wydajny. Dobrze zmywał paznokcie jednak mam wrażenie, że dość mocno przesuszał skórki. 
 
Mój KWC!!! One by One Volum Express od Maybelline to tusz idealny dla mnie. Pięknie pogrubia i wydłuża rzęsy, a przy tym idealnie je rozczesuje. Szybko zastyga, dzięki czemu nie odbija się na powiece. Nie kruszy się. Trzyma się na rzęsach cały dzień. Jest stosunkowo tani ( w promocji można go upolować za ok. 27-29zł). Jedynym minusem jaki mogę tutaj wskazać, jest duża szczoteczka, którą ciężko się operuje, szczególnie jeśli ma się małe oczy i cienkie krótkie rzęsy, niemniej jednak odrobina praktyki i malowanie staje się czystą przyjemnością. Z pewnością kupię kolejne opakowanie, gdyż tusz który używam obecnie jest beznadziejny(po trzech opakowaniach One by One, chciałam spróbować czegoś innego i źle się to skończyło;/ ).
Ostatnie produkty to dwie próbki.
Serum z Yves Rocher zużyłam będąc pewnego razu na basenie.Taka próbka jest rewelacyjnym rozwiązaniem, gdyż idealnie wystarcza na dwie osoby. Żadnych właściwości nie stwierdziłam, gdyż po takiej pojemności nie jest to chyba możliwe;p
Druga próbka to maska intensywnie regenerująca z proteinami mlecznymi z Biowax-u. Rewelacyjny produkt! Po jej użyciu moje włosy były tak miękkie i tak puszyste jak jeszcze chyba nigdy. Planuję zakup pełnowymiarowego opakowania jak tylko skończę jej koleżankę przeznaczoną do włosów blond.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz