Nigdy nie sądziłam, że kiedyś tak polubię jeden
szampon, iż nie będę już chciała używać innego. Tym ideałem okazał się być szampon
intensywnie odbudowujący z amarantusem marki Alverde.
Szampon zamknięty jest w klasycznym dla produktów
marki Alverde opakowaniu, o pojemności 200ml. Wieczko otwiera się bezproblemowo, w związku z
tym nawet posiadaczki długich paznokci nie powinny mieć z tym kłopotu.
Konsystencja szamponu jest nieco rzadsza niż
tych „tradycyjnych” szamponów, niemniej jednak nie powoduje to wylewania się
zbyt dużej ilości z pojemnika, czy też „przelewania” się go między palcami.
Produkt pieni się nieco mniej niż typowe szampony z SLS-ami, których do tej
pory używałam, w związku z tym zużywa się go odrobinę więcej. Nie jest to
jednak bardzo duża różnica.
Szampon ma bardzo charakterystyczny zapach,
który nie każdemu może się podobać. Mnie
osobiście w żaden sposób on nie przeszkadza, co więcej muszę przyznać, że im
dłużej go używam tym bardziej go lubię. Niestety na moich włosach nie utrzymuje
się zbyt długo. Produkt bez problemu
zmywa oleje.
Jego działanie jest rewelacyjnie! Włosy po umyciu
nie są suche i napuszone. Mogę je rozczesać bez używania odżywki, co przy moich
cienkich i plączących się włosach jest dużym wyczynem. Włosy przetłuszczają się
zdecydowanie mniej niż przy stosowaniu tradycyjnych szamponów co bardzo mnie
zaskoczyło. Co więcej, zauważyłam że moje włosy po umyciu są bardziej puszyste
i uniesione u nasady.
Dla mnie hicior! Zużyłam już jedno opakowanie, rozpoczęłam drugie i nie mam zamiaru na tym poprzestawać.
Dla mnie hicior! Zużyłam już jedno opakowanie, rozpoczęłam drugie i nie mam zamiaru na tym poprzestawać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz