Wiele osób, bez filiżanki porannej kawy nie wyobraża
sobie rozpoczęcia dnia. Picie czarnego
napoju sprawia im ogromną przyjemność, której nie potrafią sobie odmówić. Dla
mnie kawa mogła by nie istnieć. Nie przeszkadza mi zupełnie jej zapach, ale już
smak nie należy do najprzyjemniejszych. Jeśli z jakiegoś powodu łyk kawy
znajdzie się w mych ustach i przedostanie przez gardło, zaczyna się istny
koszmar – zaczynając od kołatania serducha, poprzez sensacje żołądkowe na
jelitowych kończąc – istny koszmar! W związku z tym kawę staram się omijać
szerokim łukiem, chociaż nie jest to proste( zwłaszcza gdy biomet nie sprzyja
lub nazbierało się trochę zaległości na studiach).
Znalazłam sobie coś w zamian czego nie jestem w stanie sobie odmówić i jestem
od tego chyba uzależniona - Herbaty!!
Herbata to dla mnie napój na każdą porę roku,
dnia, i każdą okazję. Z większości gatunków jakie możemy dostać na rynku, nie toleruję
tylko tej zielonej ( solo lub z dodatkami). Uwielbiam natomiast herbaty czarne
oraz owocowe. Dzisiaj chciałam przedstawić dwie, które uwielbiam ponad życie i
nie wyobrażam sobie aby kiedykolwiek mogło ich zabraknąć.
Pierwsza z nich to „Twinings Lady Grey - zesty, orange & bright” – przepyszna czarna
herbata o delikatnym aromacie pomarańczy. Ja swoją zakupiłam ponad rok temu
będąc w Anglii. Można ją też kupić w naszej rodzimej Almie w postaci "sypanej",
zamkniętą w uroczej niebieskiej puszeczce
za ok. 18zł
Druga herbata to „Twinings fresh & fruity - blackberry & nettle”- rewelacyjna owocowa
herbata o smaku jeżyn. Nigdy wcześniej nie piłam tak pysznej owocowej herbaty.
Zakupiłam ją również w Anglii i ogromnie ubolewam, że nie jest do dostania u
nas w kraju( w Almie niestety jej nie widzę). Jeśli ktokolwiek ma do niej
dostęp –gorąco polecam spróbować!



Tez uwielbiam te herbaty a zwłaszcza brzoskwiniową.
OdpowiedzUsuńAle w Polsce niestety nigdzie nie moge jej dostac :(