Kolejne denko
i kolejne nowości.
Kilka dni temu skończył mi się (nareszcie!!) balsam
do ust The Body Shop, Hemp Lip Protector.
Zakupiłam go ponad rok temu będąc w Londynie za (pamiętam jak dziś ;p) 4
funty. Chciałam spróbować czegoś z TBS i stwierdziłam , że najlepszą opcją
będzie właśnie sztyft ochronny, gdyż tego rodzaju kosmetyków używam regularnie
i nie potrafię bez nich żyć. W związku z
moimi wiecznie obeschniętymi ustami oczywiście skusiłam się na wersję mocno
nawilżającą zawierającą oprócz olejku z marihuany( ;p) , wosk pszczeli i lanolinę.
W pierwszym etapie użytkowania owego sztyftu,
byłam zachwycona. Faktycznie ładnie nawilżał i pielęgnował usta. Po zużyciu około 1/3
pojemności zapach zaczął mi niesamowicie
doskwierać i rzuciłam go w kąt zastępując balsamem Tisane. Dwa opakowania
balsamu Tisane bardzo szybko się skończyły więc postanowiłam wrócić do śmierdzącego Hemp Lip Protector i go zużyć.
Oprócz zapachu, który może okazać się bardzo
uciążliwy, denerwowało mnie również opakowanie, dla mnie do złudzenia
przypominające klej biurowy w tubce jakiego używałam będąc w podstawówce.
Wszelkie napisy na etykiecie w zastraszająco szybkim tempie się zdarły, co
sprawiło, że opakowanie wyglądało naprawdę bardzo nieestetycznie. Dodatkowo po zużyciu około połowy pojemności, pokretełko
służące do wysuwania sztyftu zepsuło się, co spowodowało, że trzeba było
wysuwać niewielką ilość kosmetyku, gdyż schowanie go w pojemniku bez użycia
palucha, było już niemożliwe.
Podsumowując: Hemp Lip Protector to
skuteczny sztyft , który nawilży i ochroni nasze usta, Jeśli nie przeszkadza
nam zdarte opakowanie i bardzo specyficzny zapach to będzie on idealny. Mnie
jednak nie urzekł.
A o to kosmetyki, którymi zastąpiłam mojego śmierdziuszka.
Lip Butter z
Nivea zakupiłam kilka dni temu w
Naturze. Za opakowanie mieszczące 16,7g
zapłaciłam ok. 7,5zł. Wybrana przeze mnie wersja to wanilia i makadamia. Musze
przyznać ,iż był to trafny wybór gdyż masełko pachnie bosko( dla mnie jest to
zapach krówek ciągutek ;d). Ze względu
na opakowanie pozostanie on w domu i
będę go stosowała przed snem .
Sztyft ochronny Lippenbalsam Calndula z Alverde został zakupiony jakiś czas temu przez mojego
brata, który będąc w Niemczech wstąpił do drogerii DM i korzystając z bardzo
profesjonalne przygotowanej przeze mnie listy, zrobił zakupy;D
Sztyft ma pojemność 4,8g i kosztował ok 1,75 euro
Od dzisiaj dzielnie nosze go w torebce ;d






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz